Dobry tekst źródłowy

Bartłomiej Siedlarz

Dla składacza tekst źródłowy ma być czymś, czego nadmiernie korygować nie trzeba. Dobrze, gdy jest merytorycznie poprawny i już wstępnie opracowany redaktorsko. Występujące w nim elementy powinny mieć odpowiednią kolejność: Tytulatura, odpowiedzialności, bibliografie, abstrakty i słowa kluczowe, a przede wszystkim nagłówki i treść — wszystko jednoznacznie ustrukturyzowane. Jeżeli istnieje w projekcie jakiś redaktor, raczej takie rzeczy skoryguje — nierzadko jednak autor zostaje z tym sam i kombinuje jak może, często za bardzo. Co zrobić, aby serce składacza się radowało i by dobrym uczuciem do autora pałał, zamiast wyzywać, przeklinać lub gorzej. Apeluję więc:

Powstrzymaj się trochę, szanowny autorze

Nie przejmuj się sprawami, którymi przejmować się podczas tworzenia tekstu źródłowego nie trzeba. Miej świadomość, że tekst, który tworzysz, jest na tym etapie materiałem roboczym i nie musi pięknie wyglądać. Ważne natomiast, aby był poprawny strukturalnie. Zamiast przejmować się tym, że zostały jakieś zawieszki lub automat źle podzielił wyrazy, skup się na tym, aby w miarę jednoznacznie zostały oznaczone wszystkie nagłówki, cytaty i inne ważne elementy. Zrób tak, by akapity w dokumencie odpowiadały akapitom twojej treści, przy czym kompletnie nie musisz się przejmować wcięciami. Cała idea przygotowania tekstu źródłowego skupia się na tym, aby był on jak najprostszy — wszelkie upiększenia wprowadzamy podczas składu.

Formatuj minimalnie

Zwykle w praktyce wydawniczej pomija się zaawansowane formatowanie, gdyż pozwala to ominąć wiele kłopotów i zaoszczędzić sporo czasu. Formatuj, autorze, minimalnie, ponieważ i tak większość udziwnień po prostu zostanie pominięta — a jeśli pomieszasz zbyt wiele, to ważne rzeczy też mogą gdzieś po drodze zniknąć lub zmienić się w coś sprzecznego z twoim autorskim zamiarem.

Nie musisz przejmować się stylami — może to i niezgodne z porządnością ani z dobrym obyczajem, a na pewno tak nie uczą w szkole — jednak dla tego konkretnego zastosowania lepiej, gdy zaoszczędzisz czas i zminimalizujesz ryzyko. Jak najbardziej oddzielaj nagłówki pustym akapitem, nawet dwoma lub trzema, jeśli to pozwala lepiej orientować się w tekście. Twoją treść dostanie człowiek, który nie będzie jej czytał — jego zadaniem będzie szybkie określenie co jest jakim elementem w tekście i zastosowanie formatowania. Zrób tak, aby było to możliwe i względnie łatwe — pamiętaj, że odpowiednim przygotowaniem tekstu sterujesz tym, co składacz z nim zrobi, a im mniej po drodze niejasnych sytuacji i niepotrzebnych pytań, tym milej, a przede wszystkim projekt zostanie wcześniej ukończony.

Stosuj standardowe formatowanie bezpośrednie — pogrubienie, podkreślenie, kursywę, indeksy górne i dolne — te rzeczy zostaną zaimportowane. Dąż do tego, aby twój tekst nie miał żadnego innego formatowania oprócz wymienionych wyżej — jeśli jakieś ekstraudziwnienia będą wymagane, poinformuj o tym poza tekstem — ułatwi to sprawy. Stosuj standardowe przypisy, które wstawia twój edytor — zapewnia to najmniej kłopotów przy imporcie. Nie zmieniaj koloru tekstu — najlepszym kolorem jest automatyczny.

Nie musisz się przejmować listami — pisz po prostu numer przed akapitem lub kreskę, jeśli lista akurat jest nienumerowana. Podobnie z nagłówkami — jeśli widać numer, nie trzeba zastanawiać się jaki jest poziom nagłówka. Składacz sobie to zamieni na odpowiednie formatowanie i skasuje później — zajmuje to mniej czasu, niż szukanie po formacie. Jeśli bardzo chcesz używać automatycznej numeracji list, staraj się zbytnio przy niej nie kombinować.

Jeśli piszesz dialogi, wyłącz automatyczne stosowanie formatowania list w swoim edytorze — więcej ono szkody niż pożytku czyni. Nie musisz martwić się długością kresek — jak najbardziej wszędzie wpisuj dywiz. Pamiętaj jednak o spacjach, aby składacz mógł odfiltrować złe dywizy od poprawnych (takich, które nie mają po obu stronach spacji) i zamienić je automatycznie.

Nie próbuj nadmiernie kombinować

Nie wymuszaj łamania akapitów, by „poprawić” zawieszki i zupełnie nie stosuj twardych spacji — poświęć ten czas na korektę błędów lub napisz coś nowego.

Nie równaj spacjami, nie stosuj tabulatorów jako substytutów wcięć akapitowych — jak najbardziej może być niewcięte i niewyrównane. Nie trzeba poprawiać czegoś, co nie jest zepsute. Jeśli jednak coś sknocisz — cofaj, zamiast próbować ratować. Szczególnie tyczy się to formatowania.

Pisz higienicznie i w miarę porządnie — dodawaj spacje po znakach przestankowych, zaprzestań spacjowania przed nimi. Uważaj na odsyłacze do stron w publikacjach, na zapisy dat rocznych i skrótów — konsekwencja tam potrzebna i właściwe spacje też.

Planuj porządnie swoje tabele, projektuj je tak, aby nie były zbyt wielkie. Nigdy nie używaj akapitów zamiast wierszy w kolumnach, staraj się nie stosować przypisów w komórkach (bo to kłopot straszny i sporych kombinacji wymaga). Podpisuj tabele oraz ilustracje.

Ilustracje i poprawki przed składem

Jeśli tekst ma zawierać obrazy, możesz także dostarczyć ich pliki osobno. Nie znaczy to, że nie mają być wstawione do źródłowego dokumentu — jak najbardziej powinny się tam znaleźć, aby składacz wiedział, gdzie orientacyjnie mają być umieszczone. Jeśli jednak będą także dostarczone osobno, nie będzie trzeba ich z dokumentu wejściowego wyciągać i trochę czasu uda się zaoszczędzić.

Staraj się wykonać jak najwięcej poprawek w treści zanim dokument wysłany zostanie do złożenia. Wprowadzanie poprawek na złożonym tekście jest znacznie bardziej czasochłonne niż na wcześniejszych etapach. Podobnie z ilustracjami: w czasie tworzenia tekstu warto pomyśleć o ilości obrazków, ich rozmiarach  rozmieszczeniu. Jeśli jakaś ilustracja jest zaplanowana, ale nie jest jeszcze gotowa, dobrze przekazać informację o jej proporcjach i rozmiarze — umożliwi to zarezerwowanie na nią miejsca przy składzie.

Postaraj się wyzbyć przyzwyczajenia do papieru, patrz i postrzegaj tekst bezpośrednio z ekranu. Twoim zadaniem jest przygotować spójną treść, w której, przy dobrym układzie, nie trzeba będzie już nic poprawiać. Oczywiście lepiej widać wszystko na poskładanym tekście, jednak z surowego dokumentu można także wiele wyłapać, a najważniejsze, że można od razu poprawić.

Minimalistyczne podejście zwykle pomaga. Jeśli teksty źródłowe będą proste, wszystko pójdzie gładko i sprawnie. Powodzenia przy redakcji.

Zdjęcie: voltamax